Zajadanie depresji i jej skutki, oraz leczenie.



 Moja droga z ciemności: Jak dieta keto i psychodietetyka uratowały mnie przed nadwagą, utratą zdrowia i zajadaniem depresji.

Nadwaga i otyłość nie zaczyna się na talerzu – ona zaczyna się w głowie, a jedzenie bywa jedynie desperacką próbą uciszenia psychicznego bólu. Przez lata tkwiłam w błędnym kole: smutek, stany lękowe i depresyjne gasiłam kolejnymi porcjami węglowodanów, które dawały chwilową ulgę, by zaraz potem wpędzić mnie w poczucie winy. Dopiero połączenie rewolucji metabolicznej, jaką była dieta ketogeniczna, z głęboką pracą nad psychiką w duchu psychodietetyki, pozwoliły mi trwale zrzucić kilogramy i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Oto moja historia o tym, dlaczego skuteczne odchudzanie to przede wszystkim „naprawa głowy”, podparta twardymi dowodami naukowymi.

1. Kiedy jedzenie staje się plastrem na duszę: Moja walka z depresją i smutkiem
Moja nadwaga nie wynikała z niewiedzy o kaloriach, była niewielka, ale bardzo szkodliwa dla zdrowia, o czym wspominałam w poprzednim poście. Wynikała z faktu, że jedzenie było moim jedynym, łatwo dostępnym antydepresantem. Gdy dopadał mnie paraliżujący smutek, samotność czy lęk, mój mózg domagał się natychmiastowego znieczulenia. Cukier działał  jak szybki zastrzyk dopaminy. To, że niewiele przybrałam było jeszcze gorsze, bo nie wiązałam tego z chorobami, tkwiłam w niewiedzy. Na dodatek w poczucid bezkarności wprowadziła mnie nieświadomie pani psycholog, gdy po śmierci mojego Grzegorza poszłam do niej po poradę. Cyt. "Niech pani będzie dla siebie dobra, albo pani przytyje o kilka kilogramów i będzie szczęśliwa, albo skończy się na twardych psychotropowych lekach." Skończyło się na xanaksie, z którego wychodzenie było największym wyzwaniem w moim życiu, a dodatkowo zrujnowałam sobie zdrowie.   
Zjawisko, które mnie dotknęło w nauce nazywa się jedzeniem emocjonalnym (emotional eating). Według publikacji w Medycynie Praktycznej, negatywne emocje o umiarkowanym nasileniu drastycznie zwiększają apetyt i liczbę spożywanych przekąsek. Uciszałam niepokój jedzeniem, co chwilowo aktywowało układ nagrody w moim mózgu, ale zaraz potem wywoływało wyrzuty sumienia i pogłębiało stany depresyjne. Byłam klasycznym przykładem hipotezy maskującej – używałam jedzenia do maskowania realnego cierpienia psychicznego.

2. Dlaczego otyłość to „problem głowy”?
Przez lata powtarzano mi: „Po prostu jedz mniej i ruszaj się więcej”. To najbardziej szkodliwy mit dotyczący każdej nadwagi. Bo jest to choroba, której korzenie tkwią głęboko w neurobiologii i psychice.
  • Błędna interpretacja sygnałów: Badania nad teorią psychosomatyczną otyłości wykazują, że osoby zmagające się z nadmierną masą ciała bardzo często mylą wewnętrzne napięcie emocjonalne z fizycznym głodem. Kiedy mój organizm krzyczał: „Boisz się!” albo „Tęsknisz!”, mój mózg odczytywał to jako: „Musisz zjeść coś słodkiego”.
  • Kortyzolowy sabotaż: Przewlekły stres i depresja drastycznie podnoszą poziom kortyzolu. Jak wskazuje portal badawczy Diagnostyka, wysoki poziom hormonu stresu biologicznie wymusza na nas sięganie po produkty wysokotłuszczowe i bogate w węglowodany proste. To nie był brak silnej woli – to była biologia w stanie kryzysu.

3. Zwrot akcji: Jak dieta keto wyciszyła mój mózg
Kiedy dotarłam do ściany zdrowotnej, postanowiłam spróbować diety ketogenicznej (keto). Drastyczne ograniczenie węglowodanów na rzecz zdrowych tłuszczów całkowicie zmieniło moje paliwo energetyczne. Ciała ketonowe, które zaczął produkować mój organizm, okazały się zbawieniem nie tylko dla sylwetki, ale przede wszystkim dla mojego zszarganego układu nerwowego i zdegradowanego zdrowia.  
Moje anegdotyczne odczucia „czystości umysłu” i nagłego przypływu stabilnego humoru mają silne oparcie w nauce. W badaniach opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie Translational Psychiatry wykazano, że kontrolowana dieta ketogeniczna wyraźnie wspiera tradycyjne leczenie depresji, prowadząc do złagodzenia objawów lękowych i poprawy dobrostanu psychicznego pacjentów.
Dzięki stabilizacji poziomu cukru we krwi zniknęły u mnie nagłe napady wilczego głodu. Keto dało mi fizjologiczny spokój – odcięło huśtawkę glukozową, która wcześniej potęgowała moje stany lękowe.
4. Dlaczego samo keto to za mało? Rola Psychodietetyki
Sama dieta, nawet najbardziej skuteczna biologicznie, utrzyma się tylko wtedy, gdy zmienimy relację z jedzeniem. Tutaj wkroczyła psychodietetyka – dziedzina łącząca wiedzę o żywieniu z psychologią. To właśnie te studia podyplomowe ukończył właśnie mój syn. Tylko, że trudno jest leczyć się u własnego dziecka, zbyt bliska relacja, skończyło się na cichym podsuwaniu mi artykułów naukowych i prowokowaniu do aktywności fizycznej. 
Keto pomogło mi schudnąć fizycznie, ale to dzięki narzędziom psychodietetycznym zrozumiałam, dlaczego w ogóle doprowadziłam się do tego stanu. Zrozumiałam mechanizmy moich wyuczonych reakcji na stres. Nauczona doświadczeniem i badaniami z zakresu psychologii z podsuwanych mi przez syna publikacji, zaczęłam wdrażać kluczowe zmiany behawioralne:
  1. Rozróżnianie głodu: Nauczyłam się zatrzymywać przed otwarciem lodówki i pytać siebie: „Czy to głód w żołądku, czy w sercu?”.
  2. Nowe strategie radzenia sobie ze stresem: Zamiast ukochanych lodów, moim narzędziem regulacji emocjonalnej stały się spacery, techniki oddechowe i zdobywanie kolejnych umiejętności w sztuce. 
  1. Przełamanie schematu „wszystko albo nic”: Przestałam traktować potknięcia dietetyczne jako powód do całkowitego poddania się i powrotu do obżarstwa.

Podsumowanie: Odzyskaj głowę, odzyskasz ciało
Schudłam na keto, ponieważ ta dieta dała mi narzędzia biologiczne. Utrzymałam wagę i wygrałam z zajadaniem smutku, ponieważ psychodietetyka dała mi narzędzia psychologiczne.
Jeśli dzisiaj mierzysz się z nadwagą i czujesz, że utknęłaś w depresyjnym marazmie, pamiętaj: nie jesteś leniwa. Twoje ciało prawdopodobnie próbuje Cię chronić przed bólem emocjonalnym za pomocą jedzenia. Przestań walczyć ze swoim ciałem, a zacznij słuchać swojej głowy. Redukcja kilogramów to nie kwestia katowania się restrykcjami, ale procesu odczuwania miłości do samego siebie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o moich początkach, napisz do mnie na e-maila:
  • Jak wygląda Twoja obecna relacja z jedzeniem (czy podjadasz w stresie?)
  • Czy próbowałaś już wcześniej diet niskowęglowodanowych?
W kolejnych postach chętnie podzielę się moimi sprawdzonymi przepisami na keto-posiłki, które wspierają produkcję serotoniny i pomagają utrzymać dobry nastrój, a wręcz wyprowadzają z nałogowego sięgania po słodycze. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cukrowy detoks, czyli dlaczego Twój "zdrowy" soczek owocowy tuczy

Wrap z cukinii na redukcję wagi

Harmonia smaku i metabolizmu